Kolejne miejsce z blogiem, nie dla każdego…

Blogerze…

Maj 14th, 2012 Posted in Praca | Brak komentarzy »

Dziś moje pięć groszy na temat ostatniego spotkania z cyklu Czwartkowe Spotkania Social Media. Zapraszam do lektury, jak zwykle tekst jest moją subiektywną opinią i oceną zdarzeń:)

Wczoraj brałem udział w cyklicznych spotkaniach dotyczących social media pod nazwą: Czwartkowe Spotkania Social Media. Tematem przewodnim była problematyka dotycząca współpracy z blogosferą. Jak należy współpracować z blogerem, czego jako marketerzy, czy PRowcy oczekujemy od blogera. Oraz czy warto narażać się na jak to nazywam „syndrom Kominka” czyli niekorzystny wpis dotyczący marki.

 

Dyskusja była burzliwa, spotkały się bowiem obie strony barykady. Emocje podgrzewały atmosferę, padały słowa burzące spokój ducha:) Największym problemem jaki dostrzegam po wczorajszym spotkaniu, to problem komunikacji. Pomiędzy blogerem a marką lub agencją. Padał przykład stażysty jako elementu systemu komunikacyjnego, stażysty nie czytającego blogów, ale wysyłającego dziesiątki maili do przyjaciół blogerów, za pomocą szablonu.
Agencje też mają swoje grzechy na sumieniu. Błędne założenia akcji, wykorzystywanie blogerów jako słupów ogłoszeniowych, czy darmowych lub prawie darmowych miejsc reklamowych.
Blogerom również dostało się za swoje grzeszki. To, że piszący blogi łatwo się korumpują i stają się elementem licznej armii „stukających opinie” zamiast być osobami przekazującymi ocenę wynikającą z rzeczywistej wartości produktu/usługi. Jestem w stanie to zrozumieć, jednak aspirując do zastąpienia dziennikarzy, chyba jeszcze brakuje zawodowego, tak!, etosu i kodeksu.

Zatrzymajmy się na chwilę by milczeniem uczcić 3 rocznice powstania ze zgonem „Kodeksu Blogerów” patrząc na przykłady współpracy z blogosferą żal, że ta incjatywa umarła, oj żal:(

 

Niestety padał cały czas case Kominka, który od strony współpracy marki z blogerem spowodował powstanie bariery komunikacyjnej oraz blokady na współpracę. Mówiąc dosadnie marki obawiają się, że bloger może opublikować niepochlebną opinię na temat marki. Co w przypadku zasięgowych blogerów powoduje wymienionego przypadku powoduje utratę szansy na realizację ciekawych i kreatywnych działań komunikacyjnych.
To w jaki sposób marki traktują niepochlebne opinie może być tematem na osobny wpis…

 

Sami blogerzy są bardzo chętni do współpracy. Wręcz palą się do niej jednak można powiedzieć, że krzywdzą siebie rozdrabniając siebie i stając się słupem reklamowym, a nie liderem opinii. Możemy to obserwować na przykładzie szafiarek czy kulinarek. Chociaż reszta blogosfery też dodała tu swoje przysłowiowe pięć groszy, szczególnie w czasach kiedy rosły sieci reklamy blogowej.

 

Sieci reklamowych, których obecnie nie ma, jak stało się to w przypadku Brand New Media, lub zmieniły swój charakter z sieci dla blogerów, na sieci dla wszystkich w tym również przez przypadek dla blogerów…. Brakuje miejsca pośredniego gdzie osoby mające doświadczenie medialne oraz dotyczące blogosfery może powiedzieć marce: nie idźcie tą drogą. Jeśli chcecie dostać po swoim wizerunku, jeśli nie chcecie trafić na SERPa w pierwszej dziesiątce z wpisem o swoim produkcie. To Was będzie kosztowało więcej niż wiedza, którą posiada w Polsce grupa ludzi, którzy współpracowali, czy współpracują z sukcesami z blogerami.

 

Jednocześnie, potrzebujemy cały czas edukacji, tak dla blogerów, aby wiedzieli jak wygląda procedura współpracy z agencją, czy marką. Oraz dla agencji, czy marek aby obie strony miały świadomość dlaczego coś dzieje się tak a nie inaczej. Na szczęście nie jest to pustynia na której nie znajdziemy takiej wiedzy. Znajdziemy, ale trzeba się trochę postarać.

 

Niestety w obecnej sytuacji blogosfera traktowana jest jako dodatek do. Owszem coś się dzieje, prowadzone są akcje, ale czy to oznacza, że bloger piszący z pasją, posiadający wiedzę może oczekiwać, że zostanie dostrzeżony przez markę, czy agencję i zostanie zaproszony do współpracy? Właśnie zaproszony jako partner, który jest naszym sojusznikiem i darzymy go zaufaniem pozwalającym na prowadzenie wspólnych działań komunikacyjnych z korzyścią dla niego oraz dla marki.

 

Obawiam się, że do czasu osiągnięcia pewnej masy krytycznej taki bloger szybciej zakończy swoją przygodę z blogosferą niż otrzyma szansę na korzystną dla siebie, również pod względem finansowym propozycję wspólnych działań.

Tak, jest Facebook, są mikroblogi, czy kanały na YouTube. Każdy z tych kanałów komunikacji pozwala budować blogerowi grupę czytelników. Jednak aby zbudować taką grupę musi na początku poświęcić swój czas i inne zasoby. Powinien kierować się strategią umożliwiającą mu utrwalanie swojej reputacji i kreowanie własnej marki. Ale czy wie jak to robić? Część z blogerów oczywiście stara się kreować własną markę, ale obawiam się, że bez pomocy nas, marketerów i PRowców będzie to długotrwały proces. Chociaż patrząc na to z innej strony, skoro był konsekwentny, to jego osobowość medialna jest już ukształtowana i posiada cechy jakie powinien posiadać lider opnii…

 

Właśnie strategią. Piękne słowa, ale czy słuszne w sytuacji w której patrzymy na działania komunikacyjne przez pryzmat zasięgu i kosztów?  Co może zrobić bloger chcący uczciwie otrzymać wynagrodzenie za swoją pracę? Czy pozostaje mu tylko wzdychać do kolegów zza oceanu? Może zamiast tego powinien uczyć się na przykładach jak można w Polsce zbudować markę i czerpać z niej korzyści? Ale znów byłoby o Kominku…

 

Pamięci SJ

Październik 6th, 2011 Posted in Różne | Brak komentarzy »

Odszedł człowiek, nie ikona, nie wizjoner i nie geniusz człowiek mający swoje wady i zalety. W tym dniu pamiętajmy właśnie o człowieku jakim był Steve Jobs. Niech spoczywa w pokoju.

Blog Forum Gdańsk: wrażenia

Grudzień 13th, 2010 Posted in Ciekawe | 2 komentarzy »

Dziś miałem być w Gdańsku na Blog Forum 2010, jednak z przyczyn niezależnych niestety nie mogłem się tam pojawić. Jednak patrząc na wystąpnienia jakie miały miejsce na panelu dyskusyjnym było gorąco.
Poniżej zebrałem listę wpisów dotyczących tego wydarzenia:
Edukator Medialny
Networked Digital Age
rybitzky.salon24.pl
Mati.pl
ittechblog.pl
niepoprawni.pl
brandsandpeople.blogspot.com
mateuszszymczak.pl
Mediafun
Fanatyk
Skuteczny e-marketing
internetowymarketing.info
aleksander22.wordpress.com
lukaszkusmierz.wordpress.com

Znalazłem też kilka( ;) jedną) refleksję dotyczącą Blog Forum Gdańsk 2010 na blogu:
arnoldbuzdygan

Testuję Grupon.pl część pierwsza w której poznajemy o co w zasadzie chodzi…

Wrzesień 27th, 2010 Posted in Różne | Brak komentarzy »

Zaznaczam, na samym początku tego wpisu. Jest on wynikiem zaproszenia do testów serwisu Grupon.pl Niniejsza recenzja jest wynikiem moich doswiadczeń. Nie otrzymałem za niniejszy wpis ustalonej kwoty;) Gdyby ktokolwiek zapałał chęcią poznania szczegółów zapraszam.

Serwis zwany gruponem dostępny pod adresem www.grupon.pl jest ciekawym przykładem jak można zarabiać na sprzedawaniu rabatów na produkt. W tym przypadku więsza część produktów to usługi gastronomiczne lub kosmetyczne, acz jestem w stanie wyobrazić sobie promocję np. zakładu blacharskiego, czy warsztatu samochodowego.

Jeśli w tym momencie zadajecie sobie pytanie z pewnej znanej piosenki, to serwis ten służy wynajdywaniu ciekawych promocji. Można tu upolować kupony zniżkowe na różnego rodzaju produkty. W tym przypadku osobiście upolowałem dwa kupony rabatowe:) Czyli wiemy już że rolą serwisu jest sprzedawanie kuponów rabatowych. Kwoty rabatowe bywają różne od kilku do kilkuset złotych.
Idea serwisu jest prosta, ale co z obsługą? Proces rejestracji z tego co pamiętam jest szybki i nie niesie za sobą traumy;) Po rejestracji otrzymujemy porcję nowych okazji za pomocą adresu mailowego podanego podczas rejestracji.

Jak wygląda proces zakupu? Wybieramy okazję, płacimy. Zatrzymajmy się na chwilę na procesie zakupu, dokładnie na etapie płatności. Serwis oferuje chyba najpopularniejsze internetowe sposoby dokonywania płatności. Do wyboru mamy kartę płatniczą, dotpay, paypal czy w końcu zwykły przelew bankowy. Możemy również skorzystać ze środków jakie uzyskaliśmy dzięki polecaniu naszym znajomym serwisu Grupon. W takim wypadku serwis “zabiera” nam kwotę za jaką kupujemy kupon.

Po zakończeniu procesu zakupowego otrzymujemy potwierdzenie dokonania zakupu kuponu rabatowego. Sam kupon możemy, w zasadzie powinniśmy wydrukować. Jest on potwierdzeniem że mamy prawo do skorzystania z wybranej promocji. By w pełni cieszyć się z dokonanego zakupu należy chwilę odczekać zanim system zweryfikuje pozytywnie nasz zakup.

Po zakończeniu tego procesu mamy czas by zrealizować kupon.

Zapraszam na koleją część: Kupiliśmy więc używamy: procedura realizacji kuponu zawarta w kliku żołnierskch słowach:)

Witaj, świecie!

Kwiecień 9th, 2010 Posted in Bez kategorii | Brak komentarzy »

Witaj w WordPressie. To jest Twój pierwszy wpis. Zmodyfikuj go lub usuń, a następnie rozpocznij blogowanie!

Komuna mentalna…

Październik 30th, 2009 Posted in Ciekawe, Przemyślenia | Brak komentarzy »

dyskusja

http://www.flickr.com/photos/jonathangill/ / CC BY-NC 2.0

Obserwuję dyskusję między ^Fanatyk`iem, ^elcukro, a w tle pojawia się jeszcze ^wicc. Ale akurat czytając wpisy szanownej braci blogerskiej pojawiła się pewna reflekcja. Związana ze śledzikami, facebookami i nk.

Otóż można by powiedzieć, że spór w którym pojawiłem się tym wpisem nie dotyka podstawowej bariery mentalnej większości użytkowników naszej-klasy. Oczywiście nie wszystkich, ale uogólniając żyje w nich nadal coś o czym śpiewal kazik czyli komuna mentalna.

komunizm2

O co chodzi? To proste, jeśli żyliście tyle lat w świecie w którym wartością było tzw. dobro  wspólne, to teraz liczy     się dobro własne. Jak można pokazać własne dobra jak właśnie za  pomocą zdjęć. Na których widać przepych,       bogactwo i dostatek.

Właśnie w tym do pewnego stopnia tłumaczę sobie dlaczego śledzik stał się śniętą rybą dla NK.

Większość użytkowników NK nie chce się dzielić czymkolwiek poza sobą, swoim stanem  posiadania i tym co może pokazać znajomym, tak by ich z zazdrości pokręciło…

Na śledziku, blipie, twitterze dzielimy się pewnymi wartościami, owszem niematerialnymi, ale  związanymi z naszymi poglądami, opiniami na świat czy komentarzem na temat wydarzeń  politycznych czy katastrofy w której zgineli ludzie. Ale nie nowym samochodem, wypasioną chatą  i umięśnioną klatą z umieszoną blondi na ramieniu. Pomijam już co blipowiecze zrobiliby z takim nieszczęśnikiem:) Demotywator pewny…

Natomiast na NK to norma, tu należy pokazywać się właśnie w taki sposób.

Uff… Oczywiście nie odkryłem tu żadnej ameryki, ale niech ten wpis stanie się moim głosem w  dyskusji.

Recenzja i pewne wnioski:)

Październik 30th, 2009 Posted in Branża, Przemyślenia | Brak komentarzy »

We wtorek miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji organizowanej przez serwis bankier.pl pt. „eMSP na start – wykorzystaj możliwości, załóż swój biznes”

Generalnie pomimo wniosków Rafała Agnieszczaka uważam że pomimo osiągnięcia wieku w ktorym należy zająć się bawieniem dzieci i generalnie odpoczynkiem nadal mogę założyć firmę. Co zresztą dzieje się w tle.

Ale nie miałem pisać o moich planach, a raczej o tym kto przybył na konferencję. Kogo tam nie było…

Otóż może zdziwi się czytelnik, tak jak w sumie ja się zdziwiłem, że stan wiedzy na temat internetu nadal jest zatrważająco niski wśród osób które planują zostać przedsiębiorcami. Nie chodzi tu wyłącznie o posiadanie witryny firmowej, ale raczej o potencjał jaki tkwi w tym medium masowym. Mowa tu oczywiście o internecie, więc…

Muszę powiedzieć, że poczułem się mile połechtany po własnej próźności, jednak uważam że słowa o pokorze jakie padły w prezentacji Rafała są bardzo ważne, więc szybko przywołuję się do porządku.

Zakładałem że osoby chcące działać na własny rachunek posiadają przynajmniej podstawową wiedzę dotyczącą internetu.

Myliłem się okrutnie, nie dość że nie posiadają takiej wiedzy, to wręcz nie ma kto im tej wiedzy przekazać…

Dlatego też, tu wrzucę kamyczek do mojego ogródka konsulting w tym zakresie będzie może nie podstawą, jednak dość mocną podporą mojej firmy;)

Pomijam teraz takie aspekty jak budowa relacji z konsumentem/odbiorcą usług czy produktów. To było sygnalizowane w sumie…

Brakowało jednak pokazania tym biednym przedsiębiorcom dlaczego powinni zwaracać uwagę na takie elementy obecności w internecie, jak witryna firmowa i jakiego rodzaju elementy są konieczne na niej.

Jakie kanały komunikacji należy wykorzystać i w jaki sposób.

Dlaczego ważna jest reklama kontekstowa i jak należy ją wykorzystywać do osiągnięcia założonych celów czy to sprzedażowych (konwersja…), czy oglądalności (generowanie ruchu…)

Mam nadzieję, że pomimo tych mankamentów część osób obecnych na sali coś niecoś się dowiedziało i będą sami pogłębiali swoją wiedzę.

Na koniec mały kamyczek związany z budowaniem relacji z blogerami.

Otóż usłyszałem w sumie już po konferencji z ust pewnej niewiasty, że boi się nawiązać kontakt z blogerami, szczególnie tymi znanymi.

Hmm, akurat w tym przypadku nie ma co się bać. Wystarczy poznać te blogi z autorami których planujemy coś fajnego robić. W końcu bloger to nie rekin i nie pożre marketera, a może się mylę?:)

Koniec końców wyniosłem z tej konferencji postanowienie włączenia usług konsultingowych do zakresu usług świadczonych prze ze mnie.

Blipi czy nie blipi…

Październik 22nd, 2009 Posted in Ciekawe | Brak komentarzy »

Obrazek 4

Zgadzam się, że ten wpis służy pewnemu niecnemu celowi.. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Na ostatniej konferencji na Koźmińskim padło pytanie jak można obserować jaka jest aktywność informacji związana z daną marką. Pytanie dość konkretne i odpowiedz na nie może być istotna. Zobaczmy więc jak możemy śliedzić social media…

1. Google… oczywiście, można używać do tego celu wyszukiwarki.
2. Specjalistyczne narzędzia: owszem to doskonały sposób na bieżące śledzenie informacji, jednak problemem może być brak, co ostatnio się zmienia, takich narzędzi dostosowanych do specyfiki polskich mediów społecznościowych.
3. Obserwując jako uczestnik: cóż można, nawet trzeba w niektorych przypadkach, ma to jednak wadę że nie zawsze operator będzie na posterunku, kiedy nastąpi sytuacja ktryzysowa…
4. Wyspecjalizowane wyszukiwarki: otóż to… możemy dodatkowo wesprzeć się specjalistycznymi wyszukiwarkami, które nie tylko śledzą ale również pokazują nam w formie wykresów aktywność społeczności użytkującej social media. W przypadku serwisów mikroblogowych takich jak blip.pl możemy wykorzystać wyszykiwarkę blipi.pl

W kolejnym poście już normalnym;) Opiszę co możemy uzyskać korzystając z blipi.pl

Cisza w eterze…

Październik 21st, 2009 Posted in Osobiste | Brak komentarzy »

Przyznaję bez bicia, zaniedbałem mojego blogaska. Niemniej czas wrócić do tematu który był celem powstania tego bloga. Czyli moje subiektywne spojrzenie na wydarzenia związane z branżą.

Dziś powinien pojawić się wpis na temat wczorajszego spotkania związanego z ewangelizacją social media. Kto nie był  niech żałuje…

Z prywatnych spraw, zakładam firmę więc nieługo zapewne pojawi się na ten temat dłuższy wpis. Tak, ma to związek z przedłużającymi się wakacjami i brakiem sensownych ofert pracy, tych bezsensownych zresztą też dużo nie ma…

Jednym słowem, jeśli czytacie mojego bloga będzie się działo.

Śledzik, tha killa…

Wrzesień 1st, 2009 Posted in Branża, Ciekawe | Brak komentarzy »

sledzik_maly
Wczoraj anno domini 2009 został przedstawiony nowy produkt dla użytkowników portalu Nasza-Klasa. Branża od pewnego czasu dyskutowała namiętnie na temat tego czym śledzik jest, a czym być nie będzie. Dziś już wiadomo, przynajmniej do pewnego stopnia z czym śledzik do nas przychodzi.
Tylko czy śledzik przychodzi do nas? My mamy blipa, twittera, flakera. Jesteśmy pro i ach userami. Na naszej-klasie siedzi pan Zbyszek, pani Jola i dla nich śledzik może być całkiem fajnym narzędziem. Narzędziem komunikacji, wymiany informacji i będą go używać nie zdając sobie sprawy czym ten śledzik jest.
Dla NK, w sumie dla działu sprzedaży to doskonały produkt dla klienta. Porównując oferty z blipa, flakera, czy spinacza raczej nikt nie będzie w stanie przebić ilości użytkowników śledzika. Czy będą oni rozmawiali z marką, włączali się w akcje czas pokaże.

sledzik_kobieta_small

Twoja mama będzie teraz mogła cię śledzić w internecie...

Chciałem jednak wrócić do innej sprawy związanej ze śledzikiem.
Z jakością przekazu jaki będzie funkcjonować na tym serwisie. Być może w tej chwili są to abstrakcyjne rozważania, ale IMO każdy marketer powinien mieć świadomość w jakim otoczeniu będzie funkcjonować komunikacja z użytkownikiem.

Tu mała dygresja, jakoś nie widzę na śledziku profilu apple… Może się mylę, ale jakoś tak w śledziku go nie widzę, ale może akurat jestem w tym przypadku nieobiektywny;)
W trakcie pisania przesłuchuję wideokoferencję między Dominikiem Kaznowskim, Maćkiem Budzichem i Arturem Kurasińskim. Dla porządku polecam przesłuchanie.

Sledzik może być niezłym polem edukacji polskich użytkowników internetu. Nie tylko jeśli chodzi o mikroblogowanie, ale raczej o stosowanie zintegrowanych kanałów komunkacji interaktywnej. Brzmi strasznie poważnie, ale sami możemy po sobie zobaczyć jak wygląda w tej chwili wykorzystanie internetu w naszym przypadku. Mamy profile na blipie, facebooku czy flakerze, w czytniku RSS kilka, kilkaset źródeł informacji. Prowadzimy blogi, komunikujemy to i sami też jesteśmy w rzece infrmacji. W tym śrdowisku możemy nie dostrzegać reszty społeczeństwa, które względnie niedawno odkryło internet właśnie dzięki naszej-klasie. Dla tych ludzi oswojenie się z internetem pozwoliło zmienić sposób komunikacji ze znajomymi. Nasza-klasa stała się portalem na którym oni uczą się nowego sposobu komunikacji. Biorąc pod uwagę, że wśród użytkowników znajdują się również młodzi ludzie to dla nas jako branży to co się dzieje może być bardzo przydatne. O ile nie nastąpi efekt przyzwyczajenia i bycia.

Twój dziadek też może cię śledzić...

Twój dziadek też...

Jaki potencjał ma śledzik dla innych graczy? Dla mediów może być miejscem przekierowania użytkowników ze śledzka na ich serwisy. Pytanie czy będą chcieli za to zapłacić. Dla mniejszych graczy możliwość umieszczenia swoich RSS też może okazać się atrakcyjna. O ile przychodzący czytelnicy będą wartościowi dla nich. Jednak w przypadku 13 milionów użytkowników NK w grę wchodzi statystyka i nawet jeśli wartościowego użytkownika będzie mniej lub więcej procentowo to ilościowo będzie warto się o to bić. Wygranym będzie NK, internet i my…

Dlatego osobiście może nie będę hard userem śledzika, ale na 100% będę śledził temat. Chociażby ze względu na potencjał marketingowy. Żeby nie było że się czepiam o jakość komunikacji, to też będzie zależała od nas.

Więc dobrze się dzieje portal NK rusza że śledzikiem, może onet i inni też się obudzą i albo włączą się nurt śledzika, albo wykorzystają blipa. Jednym słowem killer nadchodzi, tak czy inaczej…